Stefan Loth Sportowiec-dżentelmen

Kapitan Stefan Loth.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Należał do starej gwardji sportowców, których wojna uczyła walczyć. Cnoty, które zdobył na polu walki, przeniósł na boisko sportowe. Dawał przykład, jak należy w dżentelmeński sposób walczyć do ostatniego tchu, z ambicją i najwyższą odwagą – pisano we wspomnieniu o Stefanie Lothcie1. Kryształowa postać polskiego sportu, dzielny żołnierz wojny polsko-bolszewickiej, o którego wyczynach bojowych krążyły legendy, zginął na służbie.

Pastor Loth i synowie

Stefan Loth urodził się 28 maja 1896 r. w Grodźcu, w bardzo szanowanej rodzinie ewangelickiego duchownego i działacza społecznego Augusta Lotha. Rodzina przenosiła się wraz ze zmianą miejsca posługi Augusta. Pastor miał czterech synów: Stefana, Jana, Wacława i Wiktora. W 1910 r. został proboszczem parafii Świętej Trójcy w Warszawie. Jak się okazało, rodzina Lothów miała pozostać w stolicy na zawsze. Pastor bardzo wspierał piłkarskie pasje synów, bo sam chętnie włączał się w działalność na rzecz warszawskiego sportu. O pozycji rodziny Lothów w Warszawie świadczy fragment tekstu kabaretowego z pierwszej połowy lat 20.:

Ach, pastor Loth, pastor Loth, mąż co się zwie
Bez niego obejść się
Nie może nikt, nie może, nie
Czy ślub, czy raut, czy śmierć, czy nowy klub
Bez niego, ach, zawiązać się
Nic wszak nie może, nie!
[…]
Czterech aż synów ma,
A każdy, każdy gra!
Ojcowie cni, wierzcie mi
Dla waszych cór mężów wzór2

Wszyscy bracia byli piłkarzami Polonii Warszawa, a ich ojciec od 1919 r. pełnił funkcję prezesa klubu. Stefan i Jan grali na pozycji pomocnika, lecz ten drugi był bardziej wszechstronny – świetnie radził sobie także w ataku i w bramce. Wiktor w styczniu 1921 r. przeszedł do nowo założonej Warszawianki. Był także wiceprezesem tego klubu.

Młodzi Lothowie żyli jednak nie tylko sportem. Uczęszczali do dobrych warszawskich szkół i na studia. Stefan ukończył gimnazjum filologiczne im. Reja. Maturę zdał w Saratowie, po czym otrzymał powołanie do rosyjskiego wojska. Następnie służył w I Korpusie gen. Dowbór-Muśnickiego3. W listopadzie 1918 r. uczestniczył w tworzeniu Legii Akademickiej – formacji wojskowej warszawskich studentów4. Te chwile miały przesądzić o jego dalszym życiu.

Virtuti Militari

Stefan Loth służył w 36. Pułku Piechoty Legii Akademickiej. W 1919 r. jednostka walczyła z Ukraińcami na terenie Galicji. Był to chrzest bojowy dla studentów–żołnierzy. 10 stycznia 1919 r. wkroczyli do Lwowa, lecz powszechny entuzjazm, który temu towarzyszył, nie trwał zbyt długo. Pułk toczył wyczerpujące boje pod miastem i poniósł wielkie straty. Wkrótce młody Loth, niezwykle waleczny na polu bitwy, był jedynym oficerem w dwóch kompaniach karabinów maszynowych. Pułk musiał zostać zreorganizowany5.

Kolejnym wrogiem, z którym przyszło walczyć Stefanowi, byli bolszewicy. Zachowała się relacja z jednej z akcji wywiadowczych z udziałem por. Lotha. Miał on przedostać się na terytorium zajęte przez bolszewików na lewym brzegu Dniestru i zdobyć informacje o ich sytuacji. Wioska, w której stacjonowali Rosjanie, była bardzo silnie obsadzona. Mimo to [Loth] przeprawia się przez nią i przenika na 5 kilometrów wgłąb nieprzyjacielskiego terytorjum. W powrotnej drodze wziął do niewoli placówkę rosyjską w sile 7 ludzi i zdobył 1 karabin maszynowy. Od jeńców uzyskano sporo wiadomości o sile i rozmieszczeniu Rosjan6.

Kolejny raz Stefan odznaczył się w boju po zwycięskiej Bitwie Warszawskiej, w czasie pościgu za bolszewikami. Pod Lachowcami, mimo zdecydowanie przeważających liczebnie sił wroga (Loth miał do dyspozycji zaledwie 80 żołnierzy), zdecydował się zająć ich tabory. Porucznik Loth z częścią oddziału rusza wprost na Hulowce […]. Śmiałem uderzeniem zdobywa część taborów, bierze jeńców i zmusza oddział eskortujący do ucieczki za Horyń. Kiedy zorjentowany wreszcie przeciwnik rusza naprzód, by odbić tabory, porucznik Loth pod osłoną karabinu maszynowego uprowadza zdobycz. Do niewoli wzięto 823 jeńców, w tym kilkunastu oficerów!7 Loth dowodził oddziałem… na leżąco, ze zdobycznej dwukółki, z krwawiącą nogą przestrzeloną w kolanie8. Kilka dni po akcji został uroczyście odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari V klasy9. Otrzymał także Krzyż Walecznych – aż czterokrotnie. Po śmierci Stefana Lotha prasa napisze, że był on „żywą tradycją pułku”10.

Pastor August Loth – ojciec Stefana.
Źródło: domena publiczna

Stefan Loth i Marian Strzelecki (przyszły działacz sportowy i redaktor naczelny „Przeglądu Sportowego”) w mundurach Legii Akademickiej.
Źródło: Robert Gawkowski, Warszawska Polonia. Piłkarze „Czarnych Koszul” 1911-2001

Odznaka 36. Pułku Piechoty Legii Akademickiej, w którym służył Stefan Loth.
Źródło: domena publiczna

Bracia Jan i Stefan Lothowie podczas meczu „Czarnych Koszul” z reprezentacją Tallina, październik 1923 r.
Źródło: Robert Gawkowski, Warszawska Polonia. Piłkarze „Czarnych Koszul” 1911-2001

Stefan Loth (z prawej) podczas jubileuszowego, dwusetnego meczu w barwach Polonii Warszawa, kwiecień 1926 r. Gratulacje składa kapitan Wisły Kraków – Henryk Reyman.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Znaczek 100 lat PZPN.
Źródło: Poczta Polska S.A.

Major Stefan Loth.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Okładka pisma „Stadjon”, nr 27/1927. Na zdjęciu kpt. Stefan Loth – mistrz armii w tenisie.
Źródło: Biblioteka Narodowa

W Polonii i w reprezentacji

Koniec wojny polsko-bolszewickiej okazał się początkiem wielkiej wojskowej kariery Stefana Lotha. W maju 1922 r. został on zweryfikowany w stopniu kapitana ze starszeństwem (z dniem 1 czerwca 1919 r.). Służbę potrafił godzić ze sportowymi pasjami – pomimo rany odniesionej w czasie wojny nie rezygnował z występów w barwach Polonii11. Na boisku radził sobie znakomicie i często współpracował z bratem. Dziennikarze, spisując relacje z meczów, posługiwali się określeniami „Loth I” i „Loth II”, by odróżnić Stefana od Jana (potem pojawiły się również „Loth III” – Wiktor i „Loth IV” – Wacław). Szeroko opisywano braterską akcję w międzymiastowym meczu Praga–Warszawa: Dobrze usposobiony St. Loth prowadzi schwytaną piłkę, J. Loth podbiega, plasuje do bramki. Planicka [bramkarz Czechów – przyp. red.] robinsonuje, a piłka leży już w siatce. Oklaskom publiczności nie ma końca12.

Piłkarze Polonii Warszawa, grudzień 1924 r. Czwarty od lewej stoi Stefan Loth.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

W 1925 r. Stefan zajmował w Polonii pierwsze miejsce pod względem liczby rozegranych meczów (181). Zaledwie pięć spotkań mniej miał na koncie Jan. W roku jubileuszu dziesięciolecia klubu redakcja „Przeglądu Sportowego” w humorystycznym tekście o piłkarzach wskazała, jakie książki mogliby napisać na podstawie swoich doświadczeń. Stefanowi przypisano temat „Przez grę ostrą – do zwycięstwa”13. Był nazywany mózgiem Polonii14. Jego zalety sportowe, jak i wielkie moralne, były dla nas wzorem trudnym do naśladowania. […] To prawdziwy wzór sportowca dżentelmena15.

Wielokrotnie wybiegał na boisko jako kapitan drużyny i wraz z nią dwukrotnie sięgał po tytuł wicemistrza kraju – w 1921 r. i pięć lat później. W kwietniu 1926 r. podczas meczu z Wisłą Kraków zagrał jubileuszowy, dwusetny mecz16. Z czarną koszulą rozstał się po 10 latach gry, w 1929 r. Nie było to jednak pożegnanie ze sportem. Na dwa lata został selekcjonerem reprezentacji Polski (taką funkcję pełnił wówczas tzw. kapitan związkowy PZPN). Sam w kadrze narodowej zagrał tylko raz – w lipcu 1926 r. przeciwko Estonii, był także rezerwowym w historycznym meczu reprezentacji Polski z Węgrami w 1921 r. W latach 30. pełnił funkcję wiceprezesa Polonii.

Reprezentacja Polski w piłce nożnej po przybyciu do Sztokholmu na mecz ze Szwecją, 28 września 1930 r. Pierwszy z lewej (w drugim rzędzie) stoi trener Stefan Loth.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Warto podkreślić, że Stefan Loth był też znakomitym tenisistą. W 1927 r. zdobył mistrzostwo armii; brał udział w meczach międzypaństwowych – również w grze mieszanej, w parze z najlepszą polską tenisistką Jadwigą Jędrzejowską17. Na korcie, tak jak na boisku, był niezwykle szybki. Chwalono go za świetny serwis i smecz18.

Stefan ożenił się z lekkoatletką Polonii Wandą Kwaśniewską. Dziewczyna miała za sobą piękną sportową karierę: 5 tytułów mistrzyni Polski w biegach na krótkich dystansach i w sztafecie oraz 11 rekordów kraju. Małżonkowie dochowali się trójki dzieci: Janinki, Wiesia i Hani. W 1933 r. rodzina Lothów przeżyła tragedię. W wieku zaledwie 33 lat, po długiej walce z gruźlicą, zmarł Janek Loth.

Gen. Gustaw Orlicz-Dreszer (trzeci od lewej), ppłk Stefan Loth (drugi od prawej) i kpt. Aleksander Łagiewski (pierwszy od prawej) na kilka dni przed tragiczną śmiercią. Wizyta w 2. Pułku Lotniczym w Krakowie, lipiec 1936 r.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Śmierć na służbie

Od 1925 r. Stefan służył w Oddziale Wyszkolenia Dowództwa Okręgu Korpusu Nr I w Warszawie. Cztery lata później był już majorem. Ukończył kurs w Wyższej Szkole Wojennej w Warszawie, po czym otrzymał przydział do Dowództwa 28. Dywizji Piechoty na stanowisko szefa sztabu. Zwieńczeniem kariery oficerskiej była służba w Generalnym Inspektoracie Sił Zbrojnych. Loth został II oficerem sztabu inspektora armii gen. Gustawa Orlicz-Dreszera, a w końcu – szefem jego sztabu. Jako długoletni współpracownik cieszył się ogromnym zaufaniem generała i był uważany za jedną z najbliższych mu osób w armii19.

Często razem podróżowali i nie inaczej było tego dnia – 16 lipca 1936 r. Loth razem z generałem wszedł na pokład samolotu RWD-9, pilotowanego przez kpt. Aleksandra Łagiewskiego. Samolot leciał w kierunku statku MS Piłsudski, którym wracała ze Stanów Zjednoczonych do Polski żona gen. Orlicz-Dreszera – Olga. W pewnym momencie silnik maszyny zaczął pracować nierówno. Pilot próbował wodować lub wylądować na plaży, ale nie udało się to ze względu na podmuch wiatru. Samolot spadł do wody. Akcję ratunkową podjęto natychmiast – ratownicy PCK zanurkowali w poszukiwaniu osób uwięzionych we wnętrzu. Niestety żaden z trzech oficerów nie przeżył katastrofy.

Ceremonię pożegnania gen. Orlicz-Dreszera, ppłk. Lotha i kpt. Łagiewskiego zorganizowano na Oksywiu. Ciało ppłk. Lotha zostało przewiezione do Warszawy, gdzie 21 lipca odbył się pogrzeb. Trumnę nieśli jego przyjaciele z armii, a w kondukcie żałobnym szli przedstawiciele Polonii Warszawa. Stefan Loth został pochowany w rodzinnym grobowcu na cmentarzu ewangelickim. Jeden z warszawskich dzienników napisał: Stefana Lotha już nie ma na świecie. Zginął na posterunku jak sportowiec – i jesteśmy pewni, że śmiało zajrzał w oczy śmierci, podobnie jak bez zmrużenia oka szedł naprzeciw bolszewickim kulom20.


Koloryzacja zdjęć archiwalnych: Anna Marjańska

Nekrolog opublikowany w dzienniku „Polska Zbrojna”, nr 195/1936, s. 6.
Źródło: Biblioteka Narodowa

Koledzy wynoszą trumnę z ciałem ppłk. Stefana Lotha z kościoła ewangelickiego Świętej Trójcy.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Pogrzeb Stefana Lotha. W czarnym welonie Wanda Kwaśniewska-Loth. W mundurze na pierwszym planie dowódca 36. Pułku Piechoty Legii Akademickiej Stanisław Pelc. Za nim – pastor August Loth. Janina, najstarsza córka zmarłego, z lewej strony w ciemnym berecie. Na pierwszym planie młodsze dzieci: Hania i Wiesio. Hanna po latach będzie kontynuować rodzinne tradycje sportowe: zostanie koszykarką Polonii Warszawa i wielokrotną reprezentantką Polski w meczach międzypaństwowych.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Przedstawiciele klubu Polonia Warszawa w kondukcie żałobnym. Po śmierci Stefana rodzina ufundowała coroczne stypendium dla najzdolniejszego sportowca Polonii. Nagrodę wręczano do 1939 r.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Przypisy:

1 K.G., Ś.p. Stefan Loth. Kryształowa postać w sporcie polskim, „Dobry Wieczór! Kurjer Czerwony”, nr 197/1936, s. 4.
2 Kibic X, Pierwsza polska szopka sportowa w 3-ch aktach z prologiem, Łódź 1924, s. 11.
3 Tragiczny zgon ś.p. jen. Orlicz-Dreszera, „Kurjer Warszawski”, nr 194/1936, s. 1.
4 J.K., Ś.p. ppłk. dypl. Stefan August Loth – zasłużony i dzielny oficer 36 p.p.L.A., „Polska Zbrojna”, nr 198/1936, s. 3.
5 Stefan Pomarański, Zarys historji wojennej 36-go pułku piechoty Legji Akademickiej, Warszawa 1930, s. 6.
6 Tamże, s. 49.
7 K.G., Ś.p. Stefan Loth, s. 4.
8 J.K., Ś.p. ppłk. dypl. Stefan August Loth, s. 3.
9 Stefan Pomarański, Zarys historji wojennej 36-go pułku piechoty Legji Akademickiej, s. 50.
10 Po tragicznym zgonie, „Gazeta Lwowska”, nr 163/1936, s. 1.
11 K.G., Ś.p. Stefan Loth, s. 4.
12 Praga-Warszawa 3:2 (1:0), „Nasz Przegląd”, nr 212/1925, s. 4.
13 Sp., Wydawnictwa sportowe K.S. Polonia (humor jubileuszowy), „Przegląd Sportowy”, nr 36/1925, s. 8.
14 K.G., Ś.p. Stefan Loth, s. 4.
15 Robert Gawkowski, 11 czarnych koszul. Jerzy Bułanow – moje wspomnienia, Warszawa 2011, s. 46.
16 Piłka nożna, „Stadjon”, nr 15/1926, s. 12.
17 Mecz tenisowy Polska-Węgry, „Stadjon”, nr 24/1929, s. 2.
18 Tennis, „Kurjer Poznański”, nr 309/1929, s. 7.
19 Ś.p. ppłk. dypl. Loth i kpt. pilot Łagiewski, „Gazeta Lwowska”, nr 162/1936, s. 1.
20 K.G., Ś.p. Stefan Loth, s. 4.