Bronisława Staszel-Polankowa Dziecko gór

2 września 1944 r., 33. dzień Powstania Warszawskiego. „Mika”, peżetka (członkini organizacji Pomoc Żołnierzowi, powołanej do opieki nad żołnierzami Armii Krajowej), dostaje przydział do 9. kompanii batalionu „Kiliński”. Tego wieczoru, kiedy przybyłam, dziewczęta […] urządzały skromne przyjęcie z kawą i herbatnikami […]. Jedna z twarzy wydała mi się znajoma. Zapytałam, czy obchodzą jakąś uroczystość, bo były bardzo rozbawione. Tak – imieniny, wczorajsze, Bronisławy – bo wczoraj było gorąco i nikt nie myślał o imieninach. Znajoma twarz należała do Bronki Staszel-Polankówny, przedwojennej mistrzyni Polski w jeździe na nartach. U jej rodziców na Krzeptówkach w Zakopanem zorganizowana została w 1933 roku kolonia naszej harcerskiej drużyny z Poznania. Bronka uczyła nas kochać góry, była naszym najlepszym przewodnikiem i przyjacielem. Podziwiałyśmy ją i wspominałyśmy zawsze z wielką serdecznością. Teraz padłyśmy sobie w ramiona […]. Dowiedziałam się, że była kurierką na trasie Zakopane-Kraków-Warszawa i wybuch Powstania zastał ją w stolicy. W 9. kompanii pełniła funkcję sanitariuszki lub jednej z kucharek – w zależności od potrzeb. Była pełna humoru i pogody. Spotkanie z Bronką spowodowało, że zniknęły moje obawy i onieśmielenie1. Choć druga wojna światowa przerwała jej wspaniałą karierę, zabrała wolność i przyjaciół, Bronisława Staszel-Polankowa nigdy nie dała sobie odebrać pogody ducha i sportowej radości życia.

Jak wiatr

– Brońcia, gdzie tak lecisz?

– Jak to, przecież ja do „Sokoła” należę i jak sokół w górach mknę!2

Bronisława Staszel-Polankowa urodziła się 23 stycznia 1912 r. w Kościelisku. Jak zdołali ustalić przedwojenni dziennikarze, narty założyła po raz pierwszy na długo przed wstąpieniem do zakopiańskiego „Sokoła” – w wieku zaledwie 5 lat. A co za narty miała, pożal się Boże! […] Staszel-Polankowa nie zna kombinacyj smarów, ani innych subtelności narciarskich, ma dwie deski „wyrychtowane” przez towarzyszy, przypina je do zwykłych bucików góralskich, skromnie staje wśród zawodników i… przychodzi pierwsza do mety. Córka górali, nie znająca zupełnie świata poza Zakopanem i okolicznemi siołami, jest jak przystało na „dziecię natury” – prosta, zdrowa, dzielna3 – pisała dziennikarka kobiecego pisma „Ewa”.

W okolicy wszyscy znali małą Brońcię i z daleka rozpoznawali charakterystyczną sylwetkę sunącą po stromych stokach. Pędziła w dal z rozwianymi przez wiatr warkoczykami, w kolorowej, góralskiej spódniczce4. „Prawdziwa córa Podhala” – mówili o niej dziennikarze5. Ponoć długo nie mogła się przekonać do zamiany tradycyjnej spódnicy na bardziej profesjonalne narciarskie spodnie6

Jeszcze zanim skończyła 15 lat, Bronia bez trudu pokonywała starsze, bardziej doświadczone zawodniczki. Została ogłoszona sportowym fenomenem, imponowała ogromną wytrzymałością i doskonałą kondycją fizyczną7. Pomagały jej rosła sylwetka i wrodzona siła. Metę przebiegała ponoć w takim tempie, jakby miała zamiar jechać dalej8… Dziennikarzom, którzy pytali o zmęczenie, odpowiadała góralską gwarą: Gdzie tam – jeszcze nikaj po przebiegnięciu trasy nie poczułam zmęczenia, przecież od dziewiątego roku życia biegam na nartach, a codziennie z Kościelisk, gdzie mieszkam, latałam do miasta z bańkami mleka z naszego gospodarstwa, dla ceprów w Zakopanem9.

Pomimo zachwytów działaczy sportowych i kibiców Bronia – ze względu na zbyt młody wiek – nie mogła startować w oficjalnych zawodach wśród najlepszych zawodniczek w kraju. Poza konkursem biła je na głowę, ale wciąż mogła być jedynie nieoficjalną mistrzynią Polski. Oburzało to opinię publiczną, która nie zgadzała się na sportową biurokrację10. W 1928 r. Polski Związek Narciarski podjął specjalną uchwałę, która dawała Staszel-Polankowej możliwość oficjalnych występów wśród dorosłych zawodniczek11.

W lutym 1929 r., podczas międzynarodowych zawodów narciarskich w Zakopanem, 17-letnia Bronisława odniosła spektakularne zwycięstwo, osiągając rekordowy czas na trasie z Gubałówki do Wilcznika – i to pomimo nieczystego zagrania konkurencji, która podcięła jej rzemyk od wiązania nart. Oklaskom nie było końca. Polankowa wyniesiona na ramionach była prawdziwem bożyszczem tłumu. Mała, drobna zakopianka zbierała hołdy królewskie12 – relacjonował dziennikarz „Naszego Przeglądu”. Szybko dała o sobie znać wszechstronność młodej narciarki. Była pierwszą we wszystkich zawodach, biegach zjazdowych czy płaskich. Żadna z zawodniczek nie mogła sprostać zwinnej i lekkiej Bronci, którą niosło jak wiatr na lekkich deseczkach13.

Okładka tygodnika „Stadjon”, nr 1/1926 (ze zbiorów Biblioteki Narodowej). Na zdjęciu 15-letnia Bronia Staszel-Polankowa i trener Andrzej Krzeptowski, znakomity narciarz, dwukrotny olimpijczyk. Za kilkanaście lat losy tej dwójki potoczą się zgoła odmiennie: Bronisława zostanie żołnierzem AK, Andrzej zaś włączy się w kolaborację z Niemcami (Goralenvolk), a w 1945 r., schwytany przez Urząd Bezpieczeństwa, umrze po zażyciu cyjanku.
Reklama opublikowana w piśmie „Żołnierz Polski”, nr 10/1929. Ze zbiorów Biblioteki Narodowej
Przysłop Miętusi. Schronisko prowadzone przez Bronisławę Staszel-Polankową, spłonęło w niewyjaśnionych okolicznościach w 1986 r.
Źródło: Wikipedia

„Duża Bronka”

W latach 30. Bronisława była już dojrzałym, świadomym sportowcem. Ośmiokrotnie zdobyła tytuł mistrzyni Polski. Zmieniła się od czasu pierwszych swych startów w góralskiej spódniczce. Z obciętą na krótko czupryną, w podrzuconych spodniach i wiatrówce wygląda raczej na zdrowego silnego chłopaka. Opaloną wesołą twarz, dużą silną rękę i zdecydowane ruchy ma nasza mistrzyni14 – podziwiali dziennikarze.

Bronisława eksperymentowała ze skokami narciarskimi (jest uznawana za pionierkę tej dyscypliny wśród Polek), szkoliła młodzież w „Sokole”, a w 1934 r. samotnie objechała Polskę… rowerem15. Choć nie unikała podróży, nigdy nie chciała opuszczać ukochanych gór na dłużej. W 1933 lub 1934 r. przerobiła zwykły pasterski szałas pod Przysłopem Miętusim w Tatrach Zachodnich na przytulne schronisko turystyczne. W pierwszych dniach września 1939 r. dało ono dach nad głową osobom uciekającym przed wojną16.

Fragment fotoreportażu w tygodniku „Światowid”, nr 11/1937. Ze zbiorów Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej
Odznaka TOPR. Źródło: profil TOPR w portalu Facebook

Niemal całą okupację niemiecką Bronisława Staszel-Polankowa spędziła w Zakopanem. Na początku lipca 1944 r. przeniosła się do Warszawy – według niektórych źródeł uciekła z rodzinnych stron w obawie przed wywózką na przymusowe roboty do Niemiec. W stolicy wstąpiła do AK17. Pod pseudonimem „Duża Bronka” służyła jako sanitariuszka w 9. kompanii batalionu „Kiliński”. Po kapitulacji została jeńcem wojennym. Przebywała w stalagach VIII B Lamsdorf oraz IV B Mühlberg, a także w obozie Darmstadt. Koleżanka z Kilińskiego z wdzięcznością wspominały odwagę i zaradność Broni, która pomogła im przetrwać wyczerpującą ewakuację jeńców18.

Pod koniec października 1945 r. Bronisława wróciła do Zakopanego. Uczyła młodzież narciarstwa, a także sama wystąpiła w mistrzostwach Polski w 1951 r., podczas których zajęła czwarte miejsce. Wróciła też na Przysłop Miętusi – jej schronisko znów dawało schronienie nie tylko turystom, ale również prześladowanym (w Tatrach ukrywała się przez UB Stanisława Woźniak, żołnierz AK z Lublina). Za udział w konspiracji i Powstaniu Warszawskim Staszel-Polankowa została w 1949 r. odznaczona przez rząd emigracyjny w Londynie Krzyżem Walecznych19.

Była mistrzyni została członkinią Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. W swoim schronisku stworzyła niezwykłą, przyjazną atmosferę, którą doceniał m.in. Karol Wojtyła (jako kardynał odwiedził Staszel-Polankową w 1977 r., długo po tym, jak przestała prowadzić schronisko). Kiedy Wojtyła został papieżem, Bronisława wysłała mu specjalny podarunek: podcięty pasek od nart ze zwycięskich zawodów z 1929 r., oprawiony przez jubilera w specjalną gablotkę.

W latach 70. ciężko zachorowała na serce. Opiekowały się nią siostry zakonne, którym przekazała swój dom i majątek. Pani Bronia przez cały czas pełniła funkcję „Gaździny domu” – cechowała ją wyjątkowa gościnność, zawsze służyła gościom radą w planowanych wycieczkach w góry, a niejednokrotnie towarzyszyła, jeśli trasa nie była zbyt długa20 – wspominały siostry. Kilkadziesiąt trofeów sportowych Bronisława Staszel-Polankowa przekazała pallotynom na Krzeptówkach, by przetopili je na kościelny dzwon. Zmarła kilka dni po swoich 76. urodzinach, 1 lutego 1988 r.21

Przypisy

1 Cyt. za: Michał Pawlik, 33. dzień Powstania Warszawskiego, http://www.warszawa.pl/miasto/33-dzien-powstania-warszawskiego/, 2 września 2014 r. [dostęp: 5 sierpnia 2019 r.].
2 Kazimiera Loewensteinowa, Pół życia na nartach! Mistrzyni Europy Broncia Staszel-Polankowa, „Ewa”, nr 9/1930, s. 2.
3 Mira Jakubowiczowa, Kobiecy fenomen narciarski, „Ewa”, nr 8/1928, s. 7.
4 Marja Sandoz, Wśród zakopiańskich mistrzyń narciarskich, „Światowid”, nr 4/1933, s. 5.
5 Jan L., Narciarskie Mistrzostwa Polski, „Światowid”, nr 9/1931, s. 17.
6 Mira Jakubowiczowa, dz. cyt., s. 7.
7 Ze świata narciarzy, „Stadjon”, nr 1/1926, s. 6.
8 Z. Dłużewska, Na Gąsienicowej hali w Zakopanem, „Płomyk”, nr 27/1927, s. 420.
9 Kazimiera Loewensteinowa, dz. cyt., s. 2.
10 Czy to nie absurd?, „Stadjon”, nr 5/1928, s. 4.
11 Mira Jakubowiczowa, dz. cyt., s. 7.
12 Z. Fogiel, Międzynarodowe Zawody Narciarskie w Zakopanem, „Nasz Przegląd”, nr 41/1929, s. 5.
13 Marja Sandoz, dz. cyt., s. 5.
14 Tamże, s. 5.
15 Andrzej Matuszyk, Bronisława Staszel-Polankowa, https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/bronislawa-staszel-polankowa [dostęp: 5 sierpnia 2019 r.].
16 Schroniska, http://www.partyzanciakpodhale.pl/goralenvolk/50-goralenvolk/169-schroniska [dostęp: 5 sierpnia 2019 r.].
17 Andrzej Matuszyk, dz. cyt.
18 Alicja Tuszyńska-Tuszyn „Jaga Koziniec”, https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/alicja-tuszynska-tuszyn,900.html [dostęp 5 sierpnia 2019 r.].
19 Andrzej Matuszyk, dz. cyt.
20 Bronisława Staszel-Polankówna, http://siostry.szensztat.pl/placowka-w-zakopanem/ [dostęp: 5 sierpnia 2019 r.].
21 Andrzej Matuszyk, dz. cyt.