Artur Kasprzyk W walce o sport dla wszystkich

Niech żyje dowódca narciarskiej grupy treningowej – głosiło hasło wypisane na drzwiach jednej z kwater w Zakopanem. Miasto żyło wtedy międzynarodowymi zawodami narciarskimi i dziennikarze mieli ręce pełne roboty, ale ciekawski redaktor nie mógł nie zapukać do drzwi ozdobionych niecodziennym napisem. Przyjął go por. Artur Kasprzyk – „młody, zdrowy, ogorzały, o złoto-brązowej, spalonej górskim słońcem twarzy”, ulubieniec narciarzy, którzy w tak wyjątkowy sposób postanowili uczcić imieniny swojego instruktora1. Kasprzyk dzielił z nimi blaski i cienie nie tylko sportowego, ale też żołnierskiego życia. Jeszcze jako nastolatek wstąpił do Legionów Polskich, walczył w powstaniu w 1921 r. Na Śląsk wracał później wielokrotnie, by wypełniać swoją misję – krzewić miłość do sportu.

Od Trójkąta Trzech Cesarzy do niepodległości

Artur Kasprzyk urodził się 24 kwietnia 1899 r. w Jaworznie. Miejscowość ta, położona u rozwidlenia dwóch rzek: Białej Przemszy i Przemszy, leżała na terenie Trójkąta Trzech Cesarzy. Określano tak miejsce, gdzie między 1846 a 1915 r. zbiegały się granice trzech państw zaborczych, czyli Prus, Austrii i Rosji. Jaworzno, niegdyś część Rzeczpospolitej Krakowskiej, leżało na terenie zaboru austriackiego. Artur Kasprzyk, jak wszyscy z jego rocznika, podlegał poborowi do armii. W I wojnie światowej walczył w szeregach wojska austro-węgierskiego, ale gdy tylko nadarzyła się okazja, wstąpił do Legionów Polskich. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zmierzył się z dwoma zaborcami – wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej i III Powstaniu Śląskim. Na temat walk, w których wtedy uczestniczył, wiadomo niewiele, ale dowodem jego niezłomnej postawy są odznaczenia wojskowe: Krzyż Walecznych oraz Śląski Krzyż na Wstędze Waleczności i Zasługi2.

Kasprzyk związał swoje życie z artylerią, która w czasie III Powstania Śląskiego odegrała ogromną rolę. Choć zryw opierał się na piechocie, wsparcie ze strony artylerii czy pociągów pancernych było nie do przecenienia. Jak pisze Mirosław Węcki, historyk specjalizujący się w dziejach Górnego Śląska, oddziały artylerii tworzono już po wybuchu powstania3. Ciężki sprzęt, który dostarczano z kraju (m.in. lekkie armaty i działa polowe oraz kilkanaście pociągów), zaskoczył przeciwnika4.

W artylerii i na stoku

Artur Kasprzyk służył w 23 i 12 Pułku Artylerii Polowej, ale najdłużej, co najmniej od końca lat 20., należał do 21 Pułku Artylerii Lekkiej, stacjonującego w garnizonie w Białej. Został absolwentem Szkoły Młodszych Oficerów Artylerii – jednostki, która od 1922 r. wchodziła w skład Obozu Szkolnego Artylerii (a następnie Centrum Wyszkolenia Artylerii). W 1924 r. ukończył oficerski kurs wychowania fizycznego5. W programie były szermierka, walka bagnetem i boks, ale najpewniej to zajęcia narciarskie w Zakopanem pozwoliły Kasprzykowi złapać sportowego bakcyla. Stolica polskich Tatr stała się jego drugim domem. Współtworzył tu narciarską sekcję krakowskiej Wisły (wcześniej był też kierownikiem sekcji lekkoatletycznej6) i pracował jako kierownik sekcji narciarskiej Wojska Polskiego specjalizującej się w biegach patrolowych.

Bieg patrolowy – konkurencja składająca się z biegu narciarskiego i strzelania, z której wywodzi się współczesny biathlon – zdobywał coraz większą popularność, szczególnie w kręgach wojskowych. Co prawda w porównaniu z innymi państwami (Norwegią, Szwecją, Finlandią czy Szwajcarią) narciarstwo w polskiej armii wciąż raczkowało, jednak zawodnicy byli znani z wielkich ambicji i hartu ducha7. W prasie pisano: Praca jest ciężka, ale zespół nasz sumiennie ją wykonuje i pełen wiary oraz ambicji sportowej staje do walki w obronie barw narodowych8.

Trójkąt Trzech Cesarzy na starej pocztówce.
Źródło: domena publiczna
Znaczek pocztowy emisji „Legiony Polskie” wydany w 2014 r.
Źródło: Poczta Polska
Biała – miejsce stacjonowania 21 Pułku Artylerii Lekkiej, w którym służył Artur Kasprzyk. Pocztówka z 1929 r.
Źródło: Biblioteka Narodowa
Oddział artylerii polowej wojsk powstańczych w drodze na front podczas III Powstania Śląskiego, maj – lipiec 1921 r. Działa podczepione są do zaprzęgów konnych. Powstańców żegnają dzieci.
Źródło: Muzeum Śląskie w Katowicach
Portret por. Artura Kasprzyka opublikowany w „Ilustrowanym Kurierze Codziennym” (nr 41/1929).
Źródło: Małopolska Biblioteka Cyfrowa

„Dobry psycholog”

Na dowódcy patrolu spoczywał szczególny ciężar, który sam Kasprzyk – pełniący tę właśnie funkcję – charakteryzował następująco: Nie jednemu z kolegów sprawa ta wydaje się na ogół zbyt łatwą, bo cóż to jest jazda razem z patrolem, zwłaszcza w oporządzeniu oficerskim (lornetka, pistolet, mapa). Według mego zdania jest to funkcja bardzo odpowiedzialna i nie tak łatwa, jakby się zdawało. (…) Aby być dobrym dowódcą patrolu narciarskiego, trzeba mieć dużo pod tym względem praktyki, być zamiłowanym  narciarzem i w ogóle sportsmenem pełnym ambicji, troskliwym, bystrym w obserwacji, szybkim w decyzji, zrównoważonym, wyrozumiałym, koleżeńskim i dbającym o swój zespół na każdym kroku9.

Dla swoich podopiecznych był dowódcą, a kiedy trzeba – bratem, powiernikiem, „dobrym psychologiem”. Troszczył się o atmosferę w drużynie, hart ducha i waleczność narciarzy. Uważał, że odwaga to połowa sukcesu. Pilnował, by zawodnicy popijali na trasie herbatę z cukrem i cytryną, by się wysypiali, nie nadużywali alkoholu i papierosów. Jego styl pracy zachwycał dziennikarzy, którzy pisali o Kasprzyku, że jest „ogólnie lubiany”, a „swoją metodą, charakterem i przykładem przywiązuje do siebie zawodników”10.

Por. Artur Kasprzyk prowadzi patrol wojskowy na trasie w Tatrach, 1929 r.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Dzieci na boiska!

Od 1927 r. Kasprzyk był komendantem Wojewódzkiego Komitetu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego w Katowicach oraz działaczem Śląskiego Okręgowego Związku Bokserskiego. Już wcześniej starał się krzewić ideę rozwoju fizycznego wśród młodzieży. W jego rozumieniu sport był czymś więcej niż sposobem na poprawę kondycji – stawał się życiowym drogowskazem, hartował charakter, odciągał młodzież od niebezpieczeństwa zejścia na manowce. Dlatego przed letnimi wakacjami Kasprzyk na łamach prasy apelował do rodziców, by nie zostawiali swych latorośli samopas i odpowiednio zagospodarowali im czas, najlepiej w formie sportowej.

Warto dodać, że w tamtym okresie tylko niewielki odsetek młodzieży wyjeżdżał latem na wczasy na wieś czy w góry. Reszta pozostawiona samej sobie całemi dniami wałęsa się bezcelowo po ulicach miast i hałdach, bezmyślnie godzinami na uboczach kopie piłkę lub zabawia się niecelowo i nieodpowiednio11 – zauważał Kasprzyk.

Wychodząc naprzeciw potrzebom młodzieży, Komitet WFiPW zorganizował na terenie całego Śląska bezpłatne zajęcia sportowe prowadzone przez wykwalifikowanych instruktorów i wychowawców. Odbywały się one cztery razy w tygodniu. Komendant apelował do rodziców, by przysyłali swoje dzieci na boiska oraz informowali o przedsięwzięciu znajomych. Akcja ma podłoże czysto ideowe i z punktu widzenia rozrostu wychowania fizycznego wszerz i wgł[ą]b jest ogromnej wartości – argumentował12.

Ilustracje dotyczące biegu patrolowego w podręczniku Artura Kasprzyka Narciarska zaprawa biegowa i skokowa (współautor – Bronisław Czech), Kraków 1934.
Źródło: Biblioteka Narodowa
Polska reprezentacja w wojskowym biegu patrolowym, na której czele stał por. Artur Kasprzyk (w środku), podczas międzynarodowych zawodów narciarskich FIS. Zakopane, luty 1929 r.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Skończyć z „byle do wiosny”

Przekonywanie Polaków do ruchu uczynił swoją misją. Nie wahał się opowiadać o własnych doświadczeniach, by uświadamiać innym wartość aktywności fizycznej: Wracając po okresie bezpośrednio do pułku i z miejsca zmieniając tryb życia (nagła bezczynność) czułem się nieswojo, jakby wytrącony z dotychczasowego trybu życia, bo brakowało mi dostatecznego ruchu13.

Zmarzluchów przekonywał, że śnieg i mróz nie mogą być przeszkodą w uprawianiu sportu: Należy skonkretyzować nareszcie pojęcie o zimie, którą się zawsze zbywało „byle do wiosny” i zdać sobie sprawę, że chociaż wysiłek na nartach jest męczący, to jednak jest on przyjemny. Sport narciarski jest sportem dla wszystkich bez różnicy wieku, jest konserwatorem młodości, zdrowia i energji, oraz najlepszym instytutem odmładzania14.

Swoje porady dla adeptów białego sportu ujął wspólnie z Bronisławem Czechem – najbardziej wszechstronnym polskim narciarzem – w podręczniku dla trenerów, instruktorów, komendantów patroli oraz ich uczniów. Autorom chodziło o poprawę techniki biegowej i wyników narciarzy przy jak najmniejszym uszczerbku na zdrowiu. Publikacja była chwalona za rzetelność, fachowość, znajomość tematu i nowatorskie podejście. Przede wszystkim zaś wypełniała lukę na rynku wydawniczym.

Polska drużyna podczas strzelania. Z lewej stoi por. Artur Kasprzyk. Zakopane, luty 1929 r.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Święto w Zakopanem

Na początku lutego 1929 r. oczy całego narciarskiego świata zwróciły się w stronę Zakopanego. Na I Międzynarodowe Zawody Narciarskie FIS do stolicy Tatr przybyli najznakomitsi zawodnicy z 16 państw Europy. Powierzenie Polsce organizacji imprezy przyczyniło się do ogromnego ożywienia narciarstwa w Zakopanem i rozwoju samego miasta. Pod Giewont przybywały rzesze turystów, amatorów białego szaleństwa, kibiców i dziennikarzy sportowych. Powstało wiele nowych ośrodków i skoczni, a także kilka oddziałów narciarskich. Przed Polskim Związkiem Narciarskim jako gospodarzem zawodów stanęło nie lada wyzwanie. Wszystko musiało wypaść na medal, imponująco, tak by udało się pokazać Polskę w odpowiednim świetle. Nie mniej ważne były cele sportowe.

Znakomicie zaprezentowali się Bronisław Czech (wygrana w biegu zjazdowym), młodziutka Bronisława Staszel-Polankowa (zwycięstwo w biegu pań) i patrol wojskowy pod dowództwem por. Kasprzyka. Dzięki celności strzałów naszych reprezentantów zajęliśmy drugie miejsce. Ogólny wynik dla nas jest doskonały, sukcesy takie jak zwycięstwo w biegu zjazdowym, w biegu pań, 4 miejsce w kombinacji, dalej wyniki regularne w skokach i piękny wynik patrolu wojskowego świadczą najdobitniej o naszych postępach wszechstronnych – oceniał dziennikarz czasopisma „Na Tropie”15.

W październiku 1934 r. Kasprzyk został kierownikiem technicznym ośrodka olimpijskiego w Zakopanem i zaczął prowadzić obozy olimpijskie. Cieszył się znakomitą renomą i szacunkiem wśród zawodników. Nic dziwnego – jak zwykle dbał o to, by niczego im nie brakowało.

Treningi grupy olimpijskiej składały się z gimnastyki (dostosowanej do potrzeb narciarstwa), marszów z kijkami w górskim terenie i gier sportowych. Pozatem wszyscy zawodnicy otrzymują kąpiel parówkę i masaż16 – donosił reporter pisma „Siedem Groszy”.

Por. Artur Kasprzyk prowadzi patrol wojskowy na trasie w Zakopanem, 1929 r.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Wojna i powrót do sportu

IV Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Garmisch-Partenkirchen od początku budziły spore kontrowersje. Zmagania sportowe stały się okazją do manifestacji nazistowskiej ideologii, zawody otwierał kanclerz Adolf Hitler. Świat zmierzał w kierunku wojny, której pierwszą ofiarą we wrześniu 1939 r. padła Polska. Kpt. Artur Kasprzyk dostał się do niewoli. Los jego przyjaciół ze stoków, tras i skoczni narciarskich był tragiczny. Zakopiańscy sportowcy gremialnie angażowali się w działalność podziemną. Bronisław Czech zginął w KL Auschwitz, Helena Marusarzówna została rozstrzelana. Stanisław Marusarz cudem uniknął śmierci z rąk Niemców, a Bronisława Staszel-Polankowa przeżyła Powstanie Warszawskie. Po wyniszczającej wojnie kraj opanowany przez komunistów znajdował się w ruinie i sport zszedł na dalszy plan. Po powrocie z niewoli Kasprzyk stawał na głowie, by znów obudzić w Polakach pasję do aktywności. W 1946 r. sprawował funkcję dyrektora Wojewódzkiego Urzędu WFiPW we Wrocławiu. Pod jego kierownictwem na terenie Dolnego Śląska w krótkim czasie powstały trzy ośrodki sportów zimowych.

W Karpaczu i Jeleniej Skale przez trzy miesiące prowadzono kursy dla przodowników oraz instruktorów narciarstwa. Na każdym z kursów miało się szkolić po 100 uczestników, co według wyliczeń dyrektora Kasprzyka pozwoliłoby uzyskać pod koniec sezonu 1200-osobową kadrę nauczycieli.

Trzeci ośrodek, w Szklarskiej Porębie, przeznaczony był dla młodzieży szkół średnich i powszechnych. W czasie ferii świątecznych spędzi [tam] najmilej czas ok. 1000 młodzieży na szkoleniu, jeździe na nartach, oraz saneczkach – zakładał Kasprzyk.

Problem butów – rozwiązany

Ciągle zderzał się z obiektywnymi przeszkodami: brakami w zaopatrzeniu, biedą we wszystkich sferach życia. Jakimś cudem zdobył 3 tys. par nart, ale leżały bezużytecznie, bo brakowało butów. I ten problem udało się rozwiązać: elementy z twardej skóry, której na rynku po prostu nie było, a która wydawała się niezbędna, zastąpiono drewnem. Zdaniem Kasprzyka tak wyprodukowane obuwie nie ustępowało w niczym obuwiu klasycznemu17.

W 1948 r. ppłk Kasprzyk przeniósł się z Wrocławia do Krakowa, gdzie objął stanowisko dyrektora Wojewódzkiego Urzędu WFiPW18. Organizował imprezy popularyzujące sport, a szczególnym obiektem jego troski stały się zaniedbania wobec wiejskich dzieci. Doszedł do wniosku, że mieszkańców wsi najłatwiej będzie przekonać do narciarstwa – jazda na nartach ma przecież, poza aspektem sportowym, wymiar praktyczny. Długie ówczesne zimy i wielkie ilości śniegu zalegające na drogach sprawiały, że wieś miesiącami była odcięta od świata. Życie kompletnie zamierało. Dzieci nie mogły dostać się do szkoły, rodzice – do zakładów pracy. Problem stanowiło też dotarcie do lekarza. Zaspy śnieżne były tak wielkie, że nawet w krytycznych momentach niemożliwe do pokonania. I tutaj właśnie z pomocą przychodziły narty, jedyny niezawodny środek lokomocji.

Źle odziana w zimie dziatwa wiejska nie przerazi się wówczas zimą i zaspami śnieżnymi, gdyż dzięki nartom pokona z łatwością odległe przestrzenie, dzielące ją od budynku szkolnego, a intensywny ruch wywoła zdrowy rumieniec na dziecinnych twarzach. To samo dotyczy starszych mieszkańców wsi, którzy udając się za interesami do sąsiednich miast i wsi nie znajdą przeszkód w formie brnięcia godzinami w śniegu – wyjaśniał Kasprzyk i stawiał Polakom za przykład mieszkańców Finlandii, Szwecji czy Norwegii, którzy jeździli na nartach wszędzie: na targ, do miasta, na wieczorną zabawę. Narciarstwo miało jeszcze jeden ważny walor – zdrowotny. Sport uprawiany na świeżym powietrzu, w otoczeniu gór i lasów to przecież najlepszy sposób na poprawę kondycji fizycznej. Kasprzyk liczył, że do nart uda się przyciągnąć również wiejskie kobiety, które dotąd od sportu stroniły.

Wycieczki narciarskie i turystyka miały być czymś, co wzmocni zdrowie i hart ducha. Chcemy całe społeczeństwo, a przede wszystkim całą młodzież wiejską wychować na ludzi zdrowych, mocnych, zdolnych do życia i do wysiłku19 – pisał Kasprzyk. Misję, której był wierny przez całe życie, przerwała nagła, tragiczna śmierć. Zmarł wiosną 1951 r., w wieku 52 lat. Został pochowany w Bielsku-Białej.

Reklama książki Artura Kasprzyka i Bronisława Czecha opublikowana w Kalendarzu narciarskim PZN 1933–1934, Kraków 1933.
Źródło: Jagiellońska Biblioteka Cyfrowa
Ppłk Artur Kasprzyk na zdjęciu zamieszczonym w piśmie „Start” (nr 5/1948).
Źródło: Jagiellońska Biblioteka Cyfrowa
Zawiadomienie o nabożeństwie żałobnym w Krakowie odprawianym w intencji ppłk. Artura Kasprzyka, 1952 r.
Źródło: Biblioteka Narodowa

Przypisy:

1 M. Kurleto, W kwaterze naszej wojskowej drużyny narciarskiej, „Polska Zbrojna” 1929, nr 37, s. 9
2 Kasprzyk Artur Józef [w:] Leksykon ludzi katowickiej kultury fizycznej i turystyki, https://www.mhk.katowice.pl/index.php/muzeum-on-line/encyklopedia/leksykon-ludzi/394-k-ludzi [dostęp: 1 czerwca 2021 r.].
3 Mirosław Węcki, III powstanie śląskie 1921, https://ipn.gov.pl/pl/historia-z-ipn/143014,dr-Miroslaw-Wecki-III-powstanie-slaskie-1921.html [dostęp: 1 czerwca 2021 r.].
4 Maciej Fic, Do trzech razy sztuka, „Polska Zbrojna” 2021, nr 2, s 72.
5 Alojzy Pawełek, Centralna Wojskowa Szkoła Gimnastyki i Sportów w Poznaniu 1921–1929, Warszawa 1929, s. 16.
6 Janusz Korosadowicz, Lekkoatletyka w Wiśle, „Start” 1946, nr 26, s. 5.
7 Przed międzynarodowemi zawodami narciarskiemi w Zakopanem, „Junak” 1929, nr 4, s. 73.
8 Narciarski bieg patroli wojskowych, „Polska Zbrojna” 1929, nr 38, s. 7.
9 Artur Kasprzyk, Narciarska zaprawa do wojskowych biegów patrolowych, „Polska Zbrojna” 1932, nr 327, s. 8.
10 Tamże, s. 8; Z ośrodka narciarskiego, „Stadjon” 1928, nr 51–52, s. 17; M. Kurleto, W kwaterze naszej wojskowej drużyny narciarskiej, s. 9.
11 Artur Kasprzyk, Masowe ćwiczenia dla młodzieży. Apel do rodziców, „Nowy Czas” 1933, nr172, s. 4, https://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/
publication/671964/edition/635901/content [dostęp: 1 czerwca 2021 r.].
12 Tamże, s. 4.
13 Artur Kasprzyk, Narciarska zaprawa do wojskowych biegów patrolowych (dokończenie), „Polska Zbrojna” 1932, nr 331, s. 9.
14 Artur Kasprzyk, Zaprawa do odznaki za sprawność narciarską, „Polska Zbrojna” 1932, nr 355, s. 9.
15 Międzynarodowe zawody narciarskie, „Na Tropie: pismo młodzieży polskiej” 1929, nr 1–2, s. 22,
https://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/publication/872104/edition/837944/content [dostęp: 1 czerwca 2021 r.].
16 Czołowi narciarze polscy przy pracy, „Siedem Groszy” 1934, nr 312, s. 5,
https://www.sbc.org.pl/dlibra/publication/122270/edition/114896/content [dostęp: 1 czerwca 2021 r.].
17 Będą buty narciarskie…, „Start” 1946, nr 81, s. 2, https://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/publication/679740/edition/642930/content
[dostęp: 1 czerwca 2021 r.]; Co z butami narciarskimi?, „Start” 1946, nr 86, s. 6, https://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/publication/679745/edition/642935/content [dostęp: 1 czerwca 2021 r.].
18 Ppłk. Kasprzyk dyrektorem urzędu WF i PW w Krakowie, „Naprzód. Organ Polskiej Partii Socjalistycznej” 1948, nr 71, s. 6,
https://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/publication/865058/edition/830973/content [dostęp: 1 czerwca 2021 r.].
19 Artur Kasprzyk, Rola narciarstwa w kulturze fizycznej wsi, „Wychowanie Fizyczne: miesięcznik poświęcony sprawom kultury fizycznej”
1949, nr 1–2, s. 28–29, https://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/publication/869560/edition/835217/content [dostęp: 1 czerwca 2021 r.].